Menu
zabawki

Jak oszczędzać pieniądze, czyli nasze sposoby na oszczędzanie

Oszczędzanie to moje drugie imię. Z każdym rokiem wychodzi mi to coraz lepiej. Mam świadomość tego, że gdy poruszany jest temat pieniędzy i oszczędzania, niektórzy mogą uważać, że nie mają z czego odkładać. Zawsze jednak możemy zrobić coś, co pozwoli nam odłożyć kilka groszy. My również wchodziliśmy w dorosłe życie bez żadnego kapitału, oszczędności. Teraz dzięki oszczędzaniu całkiem sprawnie udaje nam się realizować kolejne cele i marzenia nasze, i naszych dzieci.

Oboje prowadzimy swoje działalności, dwie osobne firmy. Mimo że pracujemy razem w domu, to nie wchodzimy sobie w drogę. Z jednej strony to super opcja, z drugiej przekleństwo – nigdy nie mamy urlopu. Oboje mamy swoje dochody, ale o budżet domowy dbamy wspólnie. Wypracowaliśmy sobie swój system, którego się trzymamy. Dzięki temu, że prowadzimy własne firmy, nakład naszej pracy, przekłada się na nasze zarobki. Ja lubię pracować dużo i widzieć tego efekty. Poza tym bardzo ważna dla mnie jest niezależność finansowa. Dlatego też kilka lat temu zrezygnowałam z pracy na etacie. Taki system pozwala nam również oszczędzać, co było dosyć trudne wcześniej.

Nie mam zamiaru nakłaniać teraz wszystkich do porzucania etatów. Są różne sposoby na zdobycie oszczędności. Część (te, które sprawdzają się u nas) z nich przedstawię Wam w tym wpisie. Ważne, aby mieć świadomość tego, że często pieniądze uciekają nam przez palce. Że nie panujemy nad niektórymi wydatkami. Że wielu z nich dałoby się uniknąć, gdybyśmy inaczej zarządzali budżetem domowym.

W dzisiejszym wpisie poznacie nasze patenty na oszczędzanie. Niektórych z tych rzeczy nie da się wprowadzić na już, ale mając świadomość tego, że w ten sposób możemy oszczędzać w przyszłości, warto przyjrzeć się takim rozwiązaniom.

1. Stawiamy na energię odnawialną

Nasz dom od początku ogrzewa powietrzna pompa ciepła, prąd tworzą ogniwa fotowoltaiczne, wodę podgrzewają solary, a na początku tego roku kupiliśmy samochód hybrydowy, który na samym napędzie elektrycznym da radę przejechać 50 km (a więc wystarcza akurat na dojazd do miasta i powrót) i jest ładowany z gniazdka w garażu. Dodatkowo mamy licznik dwutaryfowy – najwięcej prądu zużywamy wtedy, gdy jest on w tańszej taryfie. Ogrzewanie domu również jest ustawione tak, aby utrzymywało ogrzewanie na określonym poziomie.

Hotel Legoland091Billund by . Legoland Billund w Danii117Legoland Dania by .

Gardaland175park rozrywki we Wloszech by .

garda by .

Efteling051Park rozrywki w Holandii by .

2. Oszczędzamy na wodzie

Przede wszystkim na wodzie butelkowanej. W kuchni mamy zamontowany kranik podłączony do filtra. W domu pijemy wodę tylko z tego kranika. Pewnie część z Was może powiedzieć, że wodę można pić bezpośrednio z kranu. Może w niektórych częściach Polski tak. U nas woda jest bardzo złej jakości. Wyjeżdżając gdzieś staramy się zabierać bidony z wodą z domu. Poza tym na podwórku mamy zbiornik na deszczówkę, którą podlewany jest ogród. W przyszłym roku planujemy też wykopać studnię.

3. Wybieramy sprzęty energooszczędne

Wszystkie sprzęty w domu cechują się wysoką energooszczędnością. Żarówki również.

4. Nie marnujemy jedzenia

Zakupy robimy mniej więcej raz na tydzień, a czasem i rzadziej. Mniej więcej wiemy, co kiedy zjeść, żeby się nie zepsuło. Wypracowaliśmy sobie swój system planowania i przygotowywania posiłków. Praktycznie nie zdarza się, żebyśmy wyrzucali jedzenie. Zawsze robimy zakupy z listą. Dzięki temu nie musimy 10 razy chodzić do sklepu, bo czegoś zapomnieliśmy. Po prostu, gdy coś się kończy, to wrzucamy to na listę. Dzięki temu nie kupujemy niepotrzebnych produktów – wiemy, czego brakuje, a czego nie.

5. Sprzedajemy rzeczy, które nie są już nam potrzebne

Oczywiście tylko te, które są w świetnym stanie. Wiele też oddajemy potrzebującym. Zarobione w ten sposób pieniądze odkładamy na jeden, konkretny cel. Ostatnio w ten sposób uzbieraliśmy na dodatkowy garaż na sprzęty ogrodowe. Moje dzieciaki w ten sam sposób niedawno zaczęły podchodzić do swoich oszczędności. Zbierają na konkretny cel. Starszy zbiera na duży zestaw LEGO Minecraft, młodszy na kolejny parowóz, a my rodzinnie odkładamy na wyjazd do Dubaju, bo dzieciaki marzą o tym, żeby zobaczyć najwyższe budynki na świecie.

Do tej pory wrzucaliśmy nadprogramową gotówkę (pieniądze ze sprzedaży rzeczy np. przez olx, resztę za zakupów itp.) po prostu do jednego, platikowego pudełka. Od niedawna mamy domek na nasze oszczędności – skarbonkę z Lidla. Skarbonka stoi w widocznym miejscu, dzięki czemu dzieciaki każdego dnia widzą, że oszczędzanie jest ważne. Wiedzą, że nasza skarbonka jest na nasz wspólny, rodzinny cel, do którego mogą dokładać swoje grosiki.

Do napisania wpisu z patentami na nasze oszczędności zaprosiła mnie marka Lidl. W Lidlu od 10 sierpnia do 5 września możecie zdobyć domki na Wasze oszczędności. Jeżeli zrobicie 6 razy zakupy w LIDLU za min 40 zł, w tym (przynajmniej jedno warzywo lub owoc), dostaniecie naklejki, za które będziecie mogli odebrać skarbonkę domek gratis. Więcej o tej akcji możecie przeczytać tutaj – W Lidlu oszczędzanie ma swój dom

DSC_5763 by . DSC_5765 by . DSC_5769 by . DSC_5787 by . DSC_5772 by .

6. Szukamy dobrych produktów w dobrych cenach

To wcale nie jest takie trudne. Zawsze przed zakupem różnych sprzętów sprawdzam różne przeglądarki cen i wybieram ten sklep, gdzie jest najtaniej. Czasami różnice są naprawdę ogromne. Jeżeli chodzi o zakupy spożywcze, to kiedyś przez jakiś czas porównywałam oferty różnych sklepów, dzięki czemu teraz po prostu wiem, co gdzie warto kupić. Na takich zakupach można zaoszczędzić 10-30%. A gdy robi się zakupy np. za 500 zł, to robi się z tego już całkiem spora kwota. My najczęściej kupujemy w Lidlu, korzystamy z promocji w gazetce, z promocji w aplikacji. Kupujemy dobre produkty w niższych cenach niż w innych sklepach. W ten sposób oszczędza się bardzo łatwo. I mimo że te pieniądze nie lądują w skarbonce, to zostają w portfelu.

7.  Kupujemy mniej, ale lepiej

Zawsze staramy się wybierać produkty z lepszym składem. Czytanie etykiet weszło nam w nawyk już wiele lat temu. Od jakiegoś czasu przyglądamy się też metkom ubrań. Z naszej szafy wyleciał poliester (chyba że są to ubrania sportowe) i rzeczy, które rozpadają się po kilku praniach.

8. Nie kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy

Takimi produktami są np. słodycze, napoje gazowane, soki, Słodycze i tak dzieciaki dostają od babć czy cioć. My, starzy, ich nie jemy. Napoje gazowane i soki kupujemy tylko wtedy, jak organizujemy jakąś większą imprezę. Sami pijemy tylko wodę z filtra, herbatę, kawę z ziaren (Grzesiek, ja wcale), a soki robimy w wyciskarce.

9. Nie lubimy przepłacać

Wychodzi nowy model iphone’a? Jeżeli chcę go mieć, nie kupuję go od razu. Czekam, aż minie ten największy bum, aż pojawią się zapowiedzi kolejnego modelu. Wtedy ceny tego, który chciałam mieć, znacznie spadają w dół. A nierzadko okazuje się, że wcale go nie potrzebuję – skoro wytrzymałam tyle miesięcy bez niego, to wytrzymam i kolejne. Podobnie robię z ubraniami. Jeżeli coś mi się podoba, to nie kupuję tego od razu, tylko zostawiam otwarte w zakładce przeglądarki. W ponad 90% przypadkach zapominam o tej rzeczy i trafiam na nią dopiero po x dniach, jak robię potrządek w zakładkach. To znaczy, że nie była mi potrzebna. Poza tym czesto wtedy jest już wyprzedana.

10. Planujemy z wyprzedzeniem

Jestem człowiekiem planerem, a może raczej człowiekiem marzycielem. Bo tak jak nie potrafię zaplanować sobie pracy na najbliższe dni i trzymać się tego planu, tak uwielbiam wybiegać myślami w przyszłość, planować, co zrobię za kilka miesięcy, lat. Mam jasno określone cele, do których dążę. Na przykład już teraz mamy zaplanowane wakacje na przyszły rok. Gdybyśmy zabrali się za to za kilka miesięcy, taki sam pobyt byłby już pewnie dużo droższy. Tak samo z prezentami – potrafię kupić prezent nawet rok wcześniej na jakąś uroczystość. Bo wiem, że będzie idealny, a teraz jest w okazyjnej cenie.

11. Mamy swoje nawyki

Można wprowadzić wiele nawyków, które pozwalają zaoszczędzić czas, pieniędze, a czasem i nerwy. Jednym z nich jest np. oglądanie telewizji. My nie oglądamy telewizji. Telewizor co prawda mamy, ale nie mamy nawet anteny naziemnej. Oglądamy tylko to, co chcemy oglądać w ofercie Netflixa, HBO itp. Telewizor nigdy nie chodzi u nas bez sensu, nie jest włączony w tle. Nie mamy żadnych nałogów. Nie palimy papierosów, alkohol pijemy bardzo rzadko. Nie kupujemy dzieciom nowych zabawek bez okazji. Jedynie książki. Zamiast zabawek, które są na chwilę, prganizujemy dzieciakom czas, wymyślamy aktywności, które są bezpłatne. Często zapraszamy znajomych, dzięki czemu dzieciaki świetnie się bawią bez dodatkowych kosztów. Dosyć niedawno nauczyłam się tez zwracać zakupy. Bardzo długo kupowałam rzeczy, do których nie byłam przekonana, a potem leżały nieużywane. Teraz, gdy nie jestem przekonana do produktu, od razu go zwracam.

A jak u Was z oszczędzaniem? Dodalibyście coś do mojej listy?

Wiola Wołoszyn O autorze

Cześć, jestem Wiola i jestem matką wariatką. Matką dwóch małych wariatów, autorką książki dla dzieci (od której dzieci nie uciekają), neurologopedą. Codziennie nadzoruję domowym cyrkiem, animuję rodzinną rzeczywistość, a w międzyczasie bloguję i próbuję się wyspać. Na blogu pokazuję, co warto kupić, gdzie warto wybrać się z dzieckiem (i bez dziecka). Czasem też trochę się wymądrzam. Rozgośćcie się. Kawy, herbaty, wina?

Brak komentarzy

    Napisz odpowiedź