Menu
jedzenie

Matka przemytniczka – cz. 1

Teraz, kiedy z każdej strony prężą się przede mną świeże warzywa, mam ochotę garściami pochłaniać te dobrodziejstwa matki natury.

Ja tak, moje dziecko nie.

Choćbym się dwoiła i troiła, nie zje surowych warzyw na kanapce. A już tym bardziej położonych luzem na talerzu. Dlatego też musiałam stać się matką przemytniczką. Przemycam warzywa na wiele różnych sposobów. Z obiadami jest łatwiej. Można z warzyw zrobić zupę, sos. Wtedy zje. Śniadania to wyższa szkoła jazdy, przemytniczy level hard.

Spodziewajcie się w najbliższym czasie kilku wpisów dla przemytników. Dzisiaj przemyt jajecznicowy.

Jak to tego podejść?

Potrzebujemy:
2 jajka,
pół pomidora,
garść świeżego szpinaku,
szczypiorek,
dymkę od szczypiorku,
pół łyżki masła,
pół ząbku czosnku

Pokrojoną w kostkę dymkę podsmażam na maśle. Dorzucam szpinak. W międzyczasie roztrzepuję jajka, dodaję do nich pokrojonego w kostkę pomidora i przeciśnięty przez praskę czosnek. Kiedy ze szpinaku uleci resztka życia, wlewam na patelnię jajka z pomidorem i czosnkiem. Gdy jajecznica zacznie się ścinać, dorzucam drobno posiekany szczypiorek.

I już.

Nie wiem, czy to magia jajecznicy czy zamiłowanie do czosnku (po mamie), ale maluch wcina.

DSC_5473_DxO

Wiola Wołoszyn O autorze

Cześć, jestem Wiola i jestem matką wariatką. Matką dwóch małych wariatów, autorką książki dla dzieci (od której dzieci nie uciekają), neurologopedą. Codziennie nadzoruję domowym cyrkiem, animuję rodzinną rzeczywistość, a w międzyczasie bloguję i próbuję się wyspać. Na blogu pokazuję, co warto kupić, gdzie warto wybrać się z dzieckiem (i bez dziecka). Czasem też trochę się wymądrzam. Rozgośćcie się. Kawy, herbaty, wina?

25 komentarzy

  • Avatar
    AniaH
    17 lipca 2014 at 18:32

    Pewnie taki problem za jakiś czas i u mnie się pojawi. W tej chwili próbując smaków otrzepuje się i co raz nie chętniej otwiera buzię. Mam nadzieję, że moja głowa nie pozwoli mi zapomnieć o tym wpisie i do niego wrócę 😉

    Odpowiedz
    • Wiola
      Wiola
      17 lipca 2014 at 20:23

      Też mam taką nadzieję. 😉

      Odpowiedz
  • Avatar
    LiveSnapBlog
    15 lipca 2014 at 15:32

    Bardzo podoba mi się temat i przepis 🙂 Wszystko przede mną. Pozdrawiam, Monika

    Odpowiedz
  • […] już pisałam w pierwszej części przemytniczego cyklu (Matka przemytniczka – cz. 1), moje dziecko nie chce jeść surowych warzyw. Nie ma szans na kolorowe kanapki czy finezyjnie […]

    Odpowiedz
  • Avatar
    Róża Róża
    8 lipca 2014 at 15:21

    http://www.rozamarzy.com/przemytnictwo-warzywne-12-sposobow-na-ukrycie-warzyw-w-posilku/

    Kochana, nie gniewaj się za linka – korzystaj z niego ile chcesz;) To nasze pomysły na przemytnictwo – tak jak Ci pisałam – post powstał dawniej 😉

    Odpowiedz
    • Wiola
      Wiola
      8 lipca 2014 at 15:29

      Dobra, dobra. 😉
      Ja przepisy przemytnicze rozbiłam sobie na części, żeby mieć zapchajdziurę w razie czego. 😉

      Odpowiedz
      • Avatar
        ewa
        9 lipca 2014 at 09:42

        nie fajnie dowiadywać się o zapchajdziurze mogłaś to zostawić dla siebie

        Odpowiedz
        • Wiola
          Wiola
          9 lipca 2014 at 13:18

          Oj tam, każdy bloger ma zapchajdziury. A podobno szczerość jest w cenie. 🙂

          Odpowiedz
      • Avatar
        Róża Róża
        9 lipca 2014 at 13:30

        🙂 Ja przepisowe posty też tak wlasnie traktuję 😉 Jakieś takie bez mądrości to mi się zapchajdziurowe wydają 😉

        Odpowiedz
        • Wiola
          Wiola
          9 lipca 2014 at 13:50

          Też tak to tego podchodzę. Wystarczy jedno szybkie zdjęcie, krótki opis. 15 minut i masz wpis. I śniadanie przy okazji. Żadna praca. 🙂

          Odpowiedz
  • […] wpadłabym na to. Pomysł od koleżanki – TU. I także jej […]

    Odpowiedz
  • Avatar
    Wiola Galla
    7 lipca 2014 at 11:09

    Wygląda przepysznie! Muszę wypróbować ten przepis, u nas jajka są ulubione pod każdą postacią 🙂

    Odpowiedz
  • Avatar
    Kaś Nerc
    6 lipca 2014 at 23:41

    Ale smaka narobilas…

    Odpowiedz
    • Wiola
      Wiola
      7 lipca 2014 at 08:21

      No to już, 5 minut i masz. 🙂

      Odpowiedz
      • Avatar
        Kaś Nerc
        8 lipca 2014 at 20:17

        Za pozna godzina byla. Ja sie zbieram do brzuszkow i zebrac nie moge, ajaj…Ale jak Leonowy Tata wroci to mu zrobie niespodzianke nowym daniem:)

        Odpowiedz
  • Avatar
    Bożena Jędral
    6 lipca 2014 at 21:57

    Na szczęście nie muszę nic przemycać, pokrojone warzywa, (marchewka, rzodkiewka, ogórek, pomidorki, papryka, seler naciowy, kalarepa) położone na półmisku z miseczka sosu z jogurtu znikaja same 😉

    Odpowiedz
    • Wiola
      Wiola
      6 lipca 2014 at 23:02

      Zazdroszczę. Choć przyznam, że samym jogurtem nie próbowałam polewać surowych warzyw.

      Odpowiedz
      • Avatar
        Bożena Jędral
        7 lipca 2014 at 09:23

        biorę jogurt gesty, typu grecki, maczają cobie w nim (gesty nie ścieka, tylko kawałkiem warzywa można go nabrać, jak łyżeczką)

        Odpowiedz
  • Avatar
    Daria Krzemińska
    6 lipca 2014 at 21:51

    Dlaczego taki wpis o tej porze?
    Dżizass!
    Nie mam jajek, szczypioru i jest prawie 22.
    Dziękuję, idę spać!
    😀

    Odpowiedz
  • Avatar
    ewa
    6 lipca 2014 at 20:58

    musi być smaczne, nigdy nie myślałam by dodać szpinak do jajecznicy

    Odpowiedz
    • Wiola
      Wiola
      6 lipca 2014 at 21:01

      Spróbuj koniecznie. Ja nie jestem fanem jajecznicy, ale taką lubię.

      Odpowiedz
  • Avatar
    monika m.
    6 lipca 2014 at 19:57

    Wooooow. Zdolna jesteś. Kreatywność górą! 🙂

    Odpowiedz

Napisz odpowiedź