Menu
książki / książki dla dzieci

Co w przyszłości będzie czytało moje dziecko – cz. 4

Taka sytuacja.
Mówię do Jaśka:
– Połóż się spać. Jak będziesz spał, to będę miała czas przygotować obiad dla Ciebie, a jak się obudzisz, to już będzie gotowy. (jest fanem jedzenia – gdy po przebudzeniu nie ma posiłku, to jest nerw)
No to on niewzruszony:
– Makaron ze szpinakiem jest.

Dziad mały, nie dał się oszukać. Rzeczywiście jest, został z wczorajszego obiadu. No i nie udało mi się przygotować dłuższego wpisu dla Was. Będzie więc taki, który dało się ogarnąć z dzieckiem pod nogami. Co nie znaczy, że nie jest wartościowy. Wręcz przeciwnie. Dziś o dwóch książkach, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Które działają orzeźwiająco na moją starczą, zastaną wyobraźnię.

„Profesor Astrokot odkrywa kosmos”

Wydawnictwo Entliczek

 „Co wspólnego ma Ziemia z owsianką Złotowłosej? Gdzie w kosmosie można znaleźć diamenty? Czy na innych planetach istnieje życie?”

To książka, którą miałam ochotę ofotografować w całości. Jest tak genialna, że musiałam ze sobą walczyć, żeby ograniczyć się do tej ilości zdjęć, którą widzicie. Na każdej stronie znajdziecie coś, co Was zainteresuje lub zaskoczy. To nie jest książka o przygodach kota w kosmosie, to prawdziwie popularnonaukowa publikacja opatrzona niesamowitymi ilustracjami. Znajdziecie tu historię Wszechświata, budowę Układu Słonecznego, rodzaje gwiazd, gwiazdozbiory, historię lotów kosmicznych, dane techniczne rakiet, kombinezonów astronautów. Wszystko objaśnione w bardzo przystępny i przejrzysty (podobny do infografik) sposób. Czy wiecie, że pierwsze rakiety zostały zbudowane ok 1000 lat temu w Chinach? Albo o tym, że gdyby Ziemia była wielkości pomidora koktajlowego, to Merkury byłby ziarenkiem pieprzu, Wenus dużą jagodą,  Mars groszkiem, Jowisz arbuzem….  A wszystko to mistrzowsko zilustrowane. To przyjemność w taki sposób zdobywać wiedzę.

Książkę możecie kupić np. gdzieś tutaj – Profesor Astrokot.

DSC_0365 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0366 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0367 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0368 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0369 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0372 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0381 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0373 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0374 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0375 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0376 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0377 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0378 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0379 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0380 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0382 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0383 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0384 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0385 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0386 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0387 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0388 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0389 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0391 by Wioleta Wołoszyn.


Ale patent! Księga niewiarygodnych wynalazków

Wydawnictwo Dwie Siostry

To książka o marzeniach, o ludzkiej fantazji, o tym, że nasza wyobraźnia nie ma granic. Znajdziecie tu niezwykłe wynalazki, nierzadko wyprzedzające swój czas, czasami nowatorskie, przełomowe, czasami zupełnie bez sensu. Ale nie ma wątpliwości, że realizacja każdego z nich była czyimś marzeniem.

Chcecie wiedzieć po co nam wynalazki? A może zainteresuje Was któryś z takich patentów jak: bąbelkowy sms, koń parowy, czy cukierkowy sortownik? Mnie najbardziej kusi skupiacz uwagi. Genialny w swej prostocie.

Chyba nie muszę dodawać, że całość opatrzona jest genialną grafiką, a szczegóły dopracowane są w każdym calu? W końcu to Dwie Siostry.

Książkę możecie kupić np. gdzieś tutaj – Ale patent

DSC_0392 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0393 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0394 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0396 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0397 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0398 by Wioleta Wołoszyn. DSC_0399 by Wioleta Wołoszyn. DSC_0400 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0401 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0402 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0403 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0404 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0406 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0407 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0408 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0409 by Wioleta Wołoszyn.

DSC_0410 by Wioleta Wołoszyn.

O autorze

Cześć, jestem Wiola i jestem matką wariatką. Matką dwóch małych wariatów, autorką książki dla dzieci (od której dzieci nie uciekają), neurologopedą. Codziennie nadzoruję domowym cyrkiem, animuję rodzinną rzeczywistość, a w międzyczasie bloguję i próbuję się wyspać. Na blogu pokazuję, co warto kupić, gdzie warto wybrać się z dzieckiem (i bez dziecka). Czasem też trochę się wymądrzam. Rozgośćcie się. Kawy, herbaty, wina?

10 komentarzy

  • […] Pisałam o niej już tutaj – KLIK […]

    Odpowiedz
  • […] Po prostu jeżeli chodzi o ich dzieła jestem bezkrytyczna. Tą pozycję akurat znalazłam u Matki Wariatki, bo kto, jak kto, ale ona z nowościami na rynku jest na bieżąco. „Ale patent!” już […]

    Odpowiedz
  • Pat
    3 listopada 2014 at 07:18

    Fajne propozycje dla starszych dzieci. Pewnie kupie dzieciakom siostry pod choinke 🙂

    Odpowiedz
  • Roksana Rogacka
    1 listopada 2014 at 08:58

    Ta książka „Ale Patent” marzy mi się dla Igi od pierwszego razy, gdy ją ujrzałam 🙂 Ale ta z kotem też jest super 🙂 Te obrazki, cudowne 🙂

    Odpowiedz
  • Kaś Nerc
    31 października 2014 at 20:24

    Piekne! A ja mam szlaban na ksiazki…jestem przed przeprowadzka…ale piekne…hmmm…Wiola a moze ksiazkowy wpis dla rodzicow (nie o dzieciach) kiedys?:)

    Odpowiedz
    • Wiola
      1 listopada 2014 at 08:06

      W sensie że wpis z literaturą dla dorosłych?

      Odpowiedz
      • Kaś Nerc
        1 listopada 2014 at 22:16

        Tak do poczytania przez doroslych:)

        Odpowiedz
        • Wiola
          1 listopada 2014 at 22:38

          Z tym ciężko. Tytuły w biblioteczce się mnożą, ale czasu na czytanie jak na lekarstwo.

          Odpowiedz
  • lideczkaa
    31 października 2014 at 20:17

    uwielbiam wpisy książeczkowe 🙂 narazie mój syn ma ulubionego Elmera ale może wkrótce 🙂 w końcu ma dopiero 4,5 miesiaca 🙂

    a czy matkawariatka miałaby może jakiś pomył na chrzciny na prezent ?? dla dziewczynki ?

    Odpowiedz

Napisz odpowiedź